Kanał Elbląski, czyli nasza podróż, aby zobaczyć jeden z Siedmiu Cudów Polski

utworzone przez 2021/02/21Pomorskie, Promowane, Warmińsko-Mazurskie, Żuławy0 komentarzy

DZIEŃ WYPRAWY:

14 września 2019 roku

Opis trasy:

Malbork – Waplewo Wielkie / Dzierzgoń / Pudłowiec / Buczyniec / Pasłęk / Słobity / Elbląg – Malbork

AllTrails – kod QR

Statystyki trasy:

Długość trasy: 176,93 km
Czas przejazdu: 09:26:39 h
Kalorie: 2815 kcal
Różnica wzniesień: 1248 m

Szczegóły trasy:

Wyruszamy z Malborka około godziny 08:00, temperatura około 8 stopni, ale na szczęście bezwietrznie i sucho 🙂 Na miejsce docieramy samochodem, dla zainteresowanych polecamy parking „Nad stawem” oraz „Malbork”.

Pierwszy przystanek to Waplewo Wielkie i pałac rodu Sierakowskich wraz z okalającym go parkiem oraz kapliczką, której wnętrze mieliśmy sposobność zwiedzić dzięki uprzejmości tutejszego proboszcza. Pałac Sierakowskich stanowi historyczną pamiątkę po ważnym, choć niewielkim ośrodku polskości. Ten gościnny polski dom odwiedzali wielcy polscy pisarze, politycy i artyści, m.in. Fryderyk Chopin, Jan Matejko, Stefan Żeromski oraz Józef Ignacy Kraszewski. W pałacu znajduje się Muzeum Tradycji Szlacheckiej, niestety godziny jego otwarcia (11:00-17:00) uniemożliwiają nam jego zwiedzenie, ze względu na zbyt długi czas oczekiwania a jego otwarcie.

Na obrzeżach miejscowości Waplewo Wielkie zatrzymujemy się nad urwiskiem, skąd rozpościera się przepiękny widok na zbiornik wodny na terenie dawnej żwirowni.

Po drodze we wsi Tulice mamy okazje zobaczyć głaz pamięci Żołnierzy Wyklętych wraz z pomnikiem Danuty „Inki” Siedzikówny tuż przed oficjalnym ich odsłonięciem zaplanowanym na dzisiejsze popołudnie. Miejsce upamiętnienia nie jest przypadkowe, to tutaj 10 czerwca 1946 roku wraz ze szwadronem brała udział w potyczce z milicjantami oraz funkcjonariuszami UB.

Po przejechaniu kilku kilometrów zatrzymujemy się kilkaset metrów za zabudowaniami miejscowości Olszówka, w miejscu gdzie w otchłani leśnej znajdują się niezwykle fotogeniczne mokradła. Grzechem byłoby nie zrobić kilka fotek, aby móc je teraz Wam zaprezentować.

Po kilkunastu minutach jazdy docieramy do Dzierzgonia, miasta w którym swoje młodzieńcze lata spędziła Ada Rusowicz (na jej cześć w parku miejskim jej imieniem nazwano aulę koncertową, w pobliżu której konsumujemy nasze drugie śniadanie).

Swoje kroki kierujemy na wzgórze zamkowe, gdzie do cza­sów nam współ­czes­nych za­cho­wa­ły się fun­da­men­ty śred­nio­wiecz­nych za­bu­do­wań, piw­ni­ce z re­lik­ta­mi fi­la­rów, bru­ko­wa­ny dzie­dzi­niec wraz z od­cin­ka­mi daw­nej dro­gi, a tak­że nie­wiel­ka i­lość de­ta­lu ar­chi­tek­to­nicz­ne­go. Zos­ta­ły o­ne od­sło­nię­te w wy­ni­ku pro­wa­dzo­nych tu­taj na po­cząt­ku XXI wie­ku ba­dań ar­che­o­lo­gicz­nych, bę­dą­cych częś­cią dzia­łań ma­ją­cych na ce­lu re­wi­ta­li­za­cję zes­po­łu par­ko­we­go.

Fundamenty zamku krzyżackiego w Dzierzgoniu

U stóp Wzgó­rza Zam­ko­we­go znajduje się koś­ciół p.w. Trój­cy Prze­naj­święt­szej z XIII stu­le­cia. Na u­wa­gę za­słu­gu­je ba­ro­ko­wy por­tal z łu­ko­wy­mi blen­da­mi, am­bo­na z pierw­szej po­ło­wy XVIII wie­ku, a tak­że pły­ta nag­rob­ko­wa z 1347 ro­ku – je­den z naj­star­szych za­byt­ków go­ty­ku.

Ruszamy dalej w trasę by za kilka chwil dojechać do miejscowości Pudłowiec, gdzie nasze zainteresowanie budzą ruiny XIX – wiecznego dworu, wybudowanego w stylu angielskiego neogotyku. Zabytkowy dwór – nazywany przez miejscowych pałacem – został zniszczony w 1945 roku, kiedy okoliczne ziemie zdobywała Armia Czerwona, następnie rządy miejscowego PGR-u doprowadziły rezydencję do kompletnej ruiny.

Jedziemy w kierunku miejscowości Myślice, następnie DW526 kontynuujemy nasza wycieczkę aż dojeżdżamy w okolice Kanału Elbląskiego. Postanowiliśmy zobaczyć jedno z najznakomitszych rozwiązań hydrotechnicznych na świecie, czyli system pochylni, dzięki którym turyści mogą doświadczyć rejsu statkiem po trawie. Do funkcjonowania mechanizmu napędowego pochylni wykorzystano energię wody przepływającej z wyższego poziomu na niższy, dzięki czemu sam mechanizm to tzw. „perpetuum mobile”.

Jedziemy wzdłuż Kanału Elbląskiego, w okolicach parkingu przy pochylni Jelenie skręcamy w DW527 w kierunku miejscowości Pasłęk. Zatrzymujemy się w Pasłęku, gdzie zobaczyć można jeden z najdłuższych murów obronnych w Polsce z basztą (Wieżą Kamienną) i Bramą Młyńską – liczący 1200m, a także Zamek Krzyżacki w podziemiach którego podobno odnaleźć można bursztynową komnatę…

Po zjedzeniu obiadku jedziemy w kierunku miejscowości Słobity, gdzie znajdują się urokliwe ruiny pałacu, który przez kilkaset lat stanowił siedzibę rodową jednego z najznamienitszych pruskich rodów Dohnów. Niestety, pałac został spalony w marcu 1945 roku, a wyposażenie wnętrza znalazło różnych właścicieli – część pozostała w rodzinie Aleksandra Dohna – Schlobitten (ostatniego właściciela pałacu), część znajduje się w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, znaczną część przed spaleniem pałacu rozgrabili sowieci. Nigdy obiektu tego nie odbudowano, dzisiaj pozostały jedynie mury obwodowe korpusu pałacu i masztalni oraz fragmentu murów galerii bocznych. Charakterystyczną cechą pozostałych ruin jest pozostałość kartusza herbowego i kamienny most w osi pałacu. Na teren posesji wchodzimy dzięki uprzejmości mieszkańca wsi, który odpowiada za ochronę obiektu.

Dalsza trasa realizowana jest Szlakiem Greenvelo, który wiedzie głównie przez lasy i podelbląskie wsie. Szlak poprowadzony został wyłącznie po drogach wyłączonych z ruchu pojazdów lub po drogach lokalnych o małym i bardzo małym natężeniu ruchu pojazdów, brak niebezpiecznych skrzyżowań. Zalesiony teren wysoczyzny, przez który wiedzie trasa, objęty został ochroną jako Park Krajobrazowy Wysoczyzny Elbląskiej.

Do Elbląga wjeżdżamy od strony północno-wschodniej, w pobliżu miejskiego parku Bażantarnia. Udajemy się na krótki spacer po Elblągu, ale ze względu na późną porę (godzina 21:00) postanawiamy wyruszać w dalszą drogę.

Parafia rzymsko-katolicka pw. św. Mikołaja w Elblągu

Podejmujemy decyzję, że zmieniamy wcześniej zaplanowaną trasę przejazdu i ostatnie kilometry pokonujemy poboczem DK22. Do Malborka docieramy około 22:30, jesteśmy na maxa zmęczeni, ale zadowoleni z kolejnego udanego wyjazdu.

Zamek krzyżacki w Malborku

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *