Życiowy rekord, czyli jak pokonać własne słabości i poradzić sobie z kryzysem…

utworzone przez 2021/01/10Kociewie, Kujawsko-Pomorskie, Pomorskie, Promowane, Warmińsko-Mazurskie, Województwo0 komentarzy

DZIEŃ WYPRAWY:

15 sierpnia 2019 roku

Opis trasy:

Starogard Gdański – Gniew / Kwidzyn / Prabuty / Iława / Grudziądz – Starogard Gdański

AllTrails – kod QG

Statystyki trasy:

Długość trasy: 263,74 km
Czas przejazdu: 13:12:42 h
Kalorie: 4746 kcal
Różnica wzniesień: 1713 m

Szczegóły trasy:

15 sierpnia 2019r. zapisze się w naszej rowerowej historii jako szczególny dzień. Stajemy przed wielkim wyzwaniem pobicia naszego dziennego rekordu w przejechanych kilometrach.

Startujemy punktualnie o godzinie 7.00 ze Starogardu Gdańskiego kierując się w stronę Pelplina. Z racji tego, że w dniu dzisiejszym przypada święto Wniebowzięcia NMP oraz Wojska Polskiego lokalne drogi świecą pustkami. Temperatura jak na lato jednak nie rozpieszcza, zaledwie 10 stopni Celsjusza.

Pierwszym przystankiem dzisiejszego dnia jest Zamek w Gniewie. Wielką krzyżacką budowlę widać już z oddali. Góruje ona nad małym kilkutysięcznym miasteczkiem przy krajowej drodze nr 91. Ze wzgórza, na którym się znajduje rozpościera się przepiękny widok na panoramę dorzecza Wisły.

Każdy turysta, który przekroczy zamkowe progi, doznaje uczucia wędrówki w przeszłość. W okresie wakacyjnym odbywa się tu wiele wspaniałych imprez i atrakcji turystycznych, takich jak turnieje rycerskie, rekonstrukcje historycznych bitew oraz warsztaty rzemiosł dawnych.

Na szczególną uwagę zasługuje odbywające się na łąkach nadwiślańskich, u stóp Zamku Gniew, widowisko historyczno-batalistyczne „BITWA POD GNIEWEM 1626”, które co roku odbywa się na początku sierpnia (w tym roku rozegrało się w sobotę 10 sierpnia). Vivat Vasa to bitwa, w której udział biorą grupy rekonstrukcji historycznej z Polski, Czech, Ukrainy, Węgier, Wielkiej Brytanii, Francji i USA w liczbie około 400 żołnierzy ,w tym 50 kawalerzystów. Na polu bitwy stanie piechota szwedzka i polska oraz chorągwie husarskie  i  szwedzka rajtaria. Spodziewać się należy brawurowych szarż husarii, intensywnego ostrzału muszkietów i artylerii, zaciętych starć piechoty.

Całe Stare Miasto w Gniewie wpisane jest do rejestru zabytków. Plac Grunwaldzki, czyli rynek w Gniewie może urzekać swoim klimatem. Bruk pod stopami, kilkusetletnie kamienice czy średniowieczny układ ulic tworzą niezwykły klimat tego miejsca. Na rynku polecamy kręcone lody jako uzupełnienie kalorii przed dalszą podróżą 🙂

Po drodze mijamy dwie małe nadwiślańskie wioseczki o nazwach pozwalających przenieść się w czasie i przestrzeni – Betlejem oraz Rzym.     

Kwidzyńskim mostem przekraczamy Wisłę i zatrzymujemy się po jej drugiej stronie w Korzeniewie przy dawnej przeprawie promowej, gdzie znajduje się przepiękny budynek pełniący obecnie rolę kaplicy. Budynek świątyni wybudowano na wiślanym wale w latach 40 XIX wieku i pełnił on pierwotnie funkcje hydrologiczną. Na zachowanej do dziś wieżyczce znajdowała się okrągła tarcza z dużą wskazówką informującą załogi holowników i barek płynących Wisłą o wysokości stanu wody. Wodowskaz przestał być potrzebny jeszcze przed II wojną światową i obecnie zaadaptowany został do celów sakralnych. Jego drewniana konstrukcja i dość jaskrawy zielony kolor sprawiają, że z daleka przypomina nieco podlaskie cerkiewki. Obok kościółka znajduje się niecodzienny pomnik „znak wielkiej wody”. Jest symbolem zmagań człowieka z tym wielkim żywiołem. Znak stanowi informację hydrologiczną obejmującą miejsce, czas i wysokość kulminacji wezbrania wody. Na obelisku odnotowano dwie daty 27.03.1947 r. i 19.06.1962 r.

Kolejnym punktem jest Kwidzyn i kolejna krzyżacka warownia na naszej drodze.  Krzyżacki zamek będący siedzibą biskupstwa wzniesiono w XIII – XIV wieku. Budowla na planie kwadratu z dziedzińcem pośrodku oraz narożnymi wieżami sąsiaduje z kwidzyńską katedrą. Do najcenniejszych i najciekawszych elementów architektury zamku należy jedna z niewielu zachowanych w Europie wież latrynowych zwanych „gdaniskami”. Ustawiono ją ponad pięćdziesiąt metrów przed zachodnim skrzydłem zamku i połączono z główną budowlą długim, pięcioprzęsłowym gankiem. Po zjedzeniu drugiego śniadania na krzyżackim dziedzińcu ruszamy w dalsza drogę w kierunku Prabut.

Jedną z głównych atrakcji tego miasteczka jest miniatura zamku z XIV wieku, która powstała na ruinach zamku biskupów pomezańskich. Z miejsca, w którym znajduje się ta atrakcja turystyczna, rozciąga się przepiękny widok na jezioro Liwieniec, będące rezerwatem ptactwa wodnego.

Na prabuckim ryneczku znajduje się przepiękna fontanna Rolanda. Powstała ona w 1900 r. i stała na jednym z placów Berlina, jednak 20 lat później plac ten został przebudowany, a dzięki ówczesnym władzom Prabut została ona sprowadzona do miasta i stanęła na centralnym placu miasta, w miejscu, gdzie niegdyś znajdował się prabucki ratusz. Fontanna jest bardzo bogato zdobiona, jej podstawą jest pięć lwów, choć można zaobserwować tu jeszcze słonie, węże, wielbłądy czy nawet smoki.

Koło południa docieramy do miejscowości Kamieniec i znajdujących się tu ruin pałacu znamienitego wschodniopruskiego rodu von Finckensteinów. Jego budowę ukończono w 1720 r. w stylu baroku francuskiego. Słynął on z przepychu i bogactwa wnętrz dlatego też nazwano go „pruskim Wersalem”. W okresie od 1 kwietnia do końca czerwca 1807 r. pałac był kwaterą cesarza Napoleona Bonaparte. Tu też nawiązał się jego słynny romans z Marią Walewską. W 1945 r. ta wspaniała rezydencja została zdobyta i spalona przez wojska Armii Czerwonej. Obecnie ruiny stoją w otoczeniu zabytkowego parku, a obiekt stanowi własność prywatną i można go obejrzeć jedynie zza ogrodzenia.

Dalej naszą wyprawę przemierzamy urokliwymi terenami Parku Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego wśród lasów i licznych jezior, gdzie nie gdzie pokonując je niełatwym dla naszych rowerów zabytkowym brukowanym duktem.

Wkrótce docieramy do kolejnego puntu naszej wyprawy jakim jest ukryta na uboczu wioseczka Szymbark. Tutaj na niewielkim wzgórku nad brzegiem jeziora Szymbarskiego czerwienią się mury, potężnych, zamkowych ruin. Budowę tej majestatycznej warowni rozpoczęto w pierwszej połowie XIV w. Zamek, pierwotnie stanowił własność Kościoła, a dokładniej kapituły pomezańskiej, w XVI wieku przeszedł na własność możnych rodów pruskich. Potężny zamek przetrwał II wojnę światową bez najmniejszego uszczerbku, ale nie oparł się żołnierzom wkraczającej na te tereny Armii Czerwonej, której niszczące działania możemy porównać do potopu szwedzkiego. Wkrótce zamek został doszczętnie splądrowany, a następnie płomienie szybko rozprawiły się z setkami lat historii 🙁 W 1995 roku ruiny gotyckiego zamku w Szymbarku stanowiły scenografię dla głośnego filmu „Król Olch” z Johnem Malkovichem w roli głównej.

Ruszamy w dalszą trasę i po przejechaniu kilku kilometrów docieramy do Iławy, miejscowości pięknie położonej nad najdłuższym w Polsce jeziorem Jeziorak. Czas na obiad i chwile odpoczynku, za nami przejechane około 130 km. W dalsza drogę wyjeżdżamy około godziny 16:00 udajemy się w kierunku Grudziądza wzdłuż DK16.

Przy tak długiej trasie naturalną rzecz jest kryzys, który w szczególny sposób dopada Chudego. Tempo jazdy spada drastycznie, pokonanie dalszej drogi staje pod znakiem zapytania… Najważniejsze jednak w takich chwilach jest wzajemne wsparcie i motywowanie jeden drugiego. Do miejscowości Łasin (około 40 km) Chudy dociera ostatkiem sił, powoli zaczynamy myśleć nad jakimś planem awaryjnym na dzisiejszy dzień. Gdzieś przy małym sklepiku kupujemy jeszcze po napoju energetycznym i na przydrożnej ławeczce obmyślamy plan powrotu pociągiem do domu. Wkrótce dojeżdżamy do Grudziądza, u Chudego doskwierająca niemoc zostaje pokonana i przychodzą nowe siły. Jak głosi reklamowe hasło „Red Bull doda ci skrzydeł” tak też się staje, od tej pory dalsza jazda staje się już tylko przyjemnością 🙂

Z uwagi na przypadające w dniu dzisiejszym święto Wojska Polskiego postanawiamy udać się na historyczny Cmentarz Garnizonowy, aby w chwili zadumy oddać cześć żołnierzom poległym za wolność naszej ojczyzny. Cmentarz został utworzony w 1807 roku dla pochówku żołnierzy poległych w czasie oblężenia przez wojska napoleońskie. W dwudziestoleciu międzywojennym cmentarz był miejscem pochówku polskich żołnierzy poległych zwłaszcza w czasie wojny polsko-bolszewickiej. W północnej części cmentarza pochowano co najmniej 754 żołnierzy Armii Radzieckiej, w większości zmarłych w okolicznych szpitalach. W części z grobami żołnierzy radzieckich w 1945 ustawiono obelisk z płytą pamiątkową, a w 1993 ma cmentarz przeniesiono Pomnik Wdzięczności, stojący wcześniej na Placu Wolności w Grudziądzu.

Dalej jedziemy nadwiślańską ścieżką rowerową mijając po drodze grudziądzką cytadele, która była sercem wielkiej Twierdzy Grudziądz. Wybudowana w XVIII wieku miała na celu obronę nowej (po I rozbiorze Polski) wschodniej granicy Prus i zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego na Pomorzu. W dzisiejszych czasach wykorzystywana jest w celach koszarowo-magazynowych.

O zachodzie słońca docieramy na grudziądzką starówkę. Urzeczeni jej pięknem spacerujemy po uliczkach i rynku Starego Miasta. Zabudowę średniowiecznego rynku stanowią obecnie stylowe barokowe budynki, które zostały zrekonstruowane po całkowitych zniszczeniach w czasie II wojny światowej. Grudziądz przez siedem wieków aż do II wojny światowej stanowił miasto obronne o czym świadczą zachowane nadwiślańskie mury. Pierwotnie chroniły one nieistniejący już krzyżacki zamek z którego ocalała tylko wieża ostatniej obrony zwana „Klimkiem”. Obecnie pełni ona funkcję punktu widokowego na stare miasto i płynącą się u jej podnóży Wisłę.

Stare Miasto opuszczamy przez oświetloną średniowieczną tzw. „Bramę Wodną” , która stanowiła fragment miejskich obwarowań z XIV w. W dawnych czasach pełniła także funkcję bramy wjazdowej do miasta i zamku, a zamykana była obroną kratą.

U podnóża miasta zatrzymujemy się przy fontannie flisaka oraz skwerze z tablicami z napisem „ulica Grudziądzka” pochodzących z różnych miast w kraju i zagranicą.

Jadąc nadwiślańskim deptakiem przejeżdżamy przez obwieszony kłódkami mostek zakochanych im. Jana Pawła II i ok. godz. 22.00 urzeczeni pięknem miasta opuszczamy Grudziądz.

Przed nami jeszcze około 65km do Starogardu Gdańskiego. Ostatnie kilometry naszej dzisiejszej wyprawy pokonujemy w totalnej ciemności, jedynie blask księżyca i oświetlenie w rowerze (w pewnym momencie skończył się prąd…) oświetla nam drogę. Wieczór jest bardzo ciepły i jedzie nam się wyjątkowo dobrze, aczkolwiek czas leci nieubłaganie i świadomość tego trochę nas przytłacza. Do Starogardu Gdańskiego docieramy o godz. 01:00, czujemy potworne zmęczenie, a zarazem mega satysfakcję z pokonanego dystansu i ustanowionego nowego rekordu 265km, który pokonaliśmy w 13 godzin jazdy…

…………………………………..

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *