Rybka place lizać, czyli „mały” wypadzik na obiadek do Stegny 🙂

utworzone przez 2020/03/01Pomorskie, Żuławy0 komentarzy

DATA WYPRAWY:

08 CZERWIEC 2019 ROKU

Opis trasy

Starogard Gdański – Tczew / Mikoszewo / Stegna / Nowy Dwór Gdański / Most Knybawski – Starogard Gdański

AllTrails – kod QR

Statystyki trasy

Długość trasy: 170,77 km
Czas przejazdu: 7:40:15 h
Kalorie: 2985 kcal
Różnica wzniesień: 786 m

Szczegóły trasy

Cały tydzień siedziałem w pracy i myślałem o weekendzie, gdzie mnie nogi poniosą tym razem…

W piątek wieczorem usiadłem przed kompem i przeglądałem mapy Google’a. W pewnym momencie wpadłem na pomysł, aby wybrać się na obiadek do Stegny, a konkretnie do Restauracji Halibut, na pyszny filecik z flądry.

W sobotę rano spakowałem się na wyjazd i około godziny 10:00 wyruszyłem w trasę. Aby uniknąć jazdy DK 22 pojechałem szlakiem rowerowym wzdłuż brzegu Jeziora Zduńskiego.

Jezioro Zduńskie
Jezioro Zduńskie – linia brzegowa

W miejscowości Wędkowy kieruje się na czarny szlak rowerowy, tzw, Szlak Joanitów, którego odcinek na trasie Wędkowy – Młynki to bardzo dobrej jakości asfalt, natomiast cała trasa położona jest w środku lasu (z góry przepraszam za słabej jakości film).

Z miejscowości Młynki kieruję się w stronę Lubiszewa Tczewskiego, do którego prowadzi szeroka leśna droga. Odcinek od pobliskiej miejscowości Stanisławie do Tczewa to ścieżka rowerowa wzdłuż DW 224, czyli bezpiecznie ale mało atrakcyjnie pod względem widoczków.

Po minięciu Tczewa kieruję się na miejscowość Czatkowy, gdzie kontynuuję dalszą podróż wzdłuż wału przeciwpowodziowego na Wiśle, trasą Eurovelo R9.

Trasa rowerowa R9

Trasa troszkę na wyrost nazwana euro…, ponieważ jakość nawierzchni, po której jechałem pozostawia wiele do życzenia 🙁 powiem krótko: nie pamiętam kiedy ostatnio mnie tak wytelepało 😉 o tej porze roku pobliskie łąki są pełne kwitnących maków, co rekompensuje co nieco jakość nawierzchni.

Okolice miejscowości Steblewo

Dopiero kilka kilometrów przed mostem w Kiezmarku moim oczom ukazała się rowerowa autostrada (ach gdyby tak wyglądały wszystkie ścieżki rowerowe…)

Trasa R9 w okolicach Kiezmarka

Za mostem w Kiezmarku trwają prace nad dalszymi etapami trasy, niemniej jednak jest ona przejezdna, a warunki na drodze są bardzo dobre.

Trasa R9 na odcinku Kiezmark – Świbno (okolice mostu w Kiezmarku)

Po pewnym czasie trasa kieruje mnie na drogi gminne, jadę pośród alei drzew, które dają przyjemny cień w ten upalny dzień.

Aleją drzew…

Dojeżdżam do przeprawy promowej Świbno – Mikoszewo (dla zainteresowanych przeprawa ta jest czynna od końca kwietnia do połowy października). W okresie 1 maja – 30 września prom kursuje w godzinach 5:15 – 22:00, w pozostałym czasie od 5:15 do 20:00. Opłata za prom (rowerzysta + rower) to jedyne 5 złotych płatne gotówką u obsługi promu.

Prom Świbno – Mikoszewo

Prom „Świbno” jest promem linowym, prowadzonym przez linę zamocowaną z obu stron rzeki. Jego napęd stanowi statek-holownik, który płynie obok. Tradycja pływania promu między Świbnem a Mikoszewem sięga roku 1895, kiedy to przekopano nowe ujście Wisły i zaistniała potrzeba komunikacji wodnej. Przeprawa promowa na obecnym odcinku działa od 1945 roku.

Dzięki przeprawie promowej trasa Gdańsk – Krynica Morska skraca się o 23 kilometry. Nowoczesny, zbudowany w 2006 roku prom zabiera na pokład 21 aut i 100 pasażerów, a jego nośność to 90 ton. Przeprawa na drugą stronę zajmuje mniej niż 5 minut.

Panorama ujścia Wisły podczas przeprawy promowej

Po zjechaniu z promu pierwszym zjazdem w lewo kierujemy się do lasu, aby w pełni cieszyć się urokami trasy Eurovelo R10 🙂 dla mnie ta trasa to mistrzostwo świata (brawo)

Trasa na całej długości (Mikoszewo – Stegna) biegnie przez las, równolegle do DW 501, na której w sezonie letnim jest bardzo duże natężenie ruchu. Poza bezpieczeństwem jazdy niewątpliwym atutem tej trasy są przepiękne widoki.

Leśna ścieżka prowadząca na dziką plażę w Mikoszewie

Trasa R10 – okolice Stegny

W końcu dojeżdżam do celu mojej dzisiejszej wyprawy – restauracja Halibut – zamawiam filet z fląderki w zestawie obiadowym oraz zimnego browarka 0% 😉

Obiadek 😉
Zimny browarek (to nie jest lokowanie produktu) 😉

W drodze powrotnej pogoda zaczęła się diametralnie zmieniać, nade mną zawisły dosłownie „czarne chmury”.

Te chmury nie zwiastowały nic dobrego…
Teraz już nie miałem wątpliwości 🙁

W pośpiechu zacząłem szukać jakiegoś schronienia, bo nie ukrywam, że pod względem ubioru nie byłem przygotowany na takie anomalia pogodowe. Po kilku chwilach w kask zaczęły uderzać kulki gradu i schować się pod pobliskim mostem na trasie S7 (miejscowość Leśnowo). Zdecydowałem się przeczekać tam najgorsze…

Kapuśniaczek

Jak to mówi stare przysłowie (po każdej burzy przychodzi słońce) tak też się stało, a ja calusieńki mokry ruszyłem w dalszą drogę… Po tak ulewnym deszczu nie ukrywam, że zwiedzanie zeszło na dalszy plan, a priorytetem stało się dojechanie szczęśliwie do domu.

Pogoda zaczęła się poprawiać, a przez chmury zaczęło się przebijać słoneczko. Wspomnieniem po ulewnym deszczu pozostały położone od silnego wiatru łany zbóż.

Po każdym nawet najgorszym deszczu wychodzi słońce…

Następnym moim przystankiem był zabytkowy most kolejowy na Wiśle w Tczewie na trasie magistrali kolejowej łączącej Warszawę z Gdańskiem, będący aktualnie najdłuższym mostem kolejowym w Polsce (1030 m). Most obecnie jest remontowany i jest wyłączony z jakiegokolwiek ruchu turystycznego.

Most kolejowy w Tczewie
Most kolejowy w Tczewie
Most kolejowy w Tczewie

Ostatnim przystankiem na trasie jest most Knybawski na dolnej Wiśle, zbudowany przez Niemców w latach 1939–1940, w ciągu tzw. Berlinki, czyli dzisiejszej DK22. Z platform widokowych na tym moście rozpościera się piękna panorama na rzekę oraz okoliczne tereny.

Platforma widokowa na moście Knybawskim
Ścieżka rowerowa (most Knybawski)
Dorzecze Wisły

Dalsza część trasy to powrót „berlinką”, aż do miejscowości Zduny, gdzie postanawiam skręcić w drogę gminną (jakby mi było mało wrażeń na ten dzień 😉 ) i dojechać do domu bocznymi drogami delektując się widokami jak na załączonym obrazku…

Rzeka Wierzyca

To był dzień pełen wrażeń (oby więcej takich w moim życiu…).

0 komentarzy

Funkcja trackback/Funkcja pingback

  1. Archiwum 2019 | Bajkiem Po Polsce - […] Mały wypadzik na obiadek do Stegny – rybka palce lizac […]

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *