Żywiec – Cieszyn, czyli jak cofnęliśmy się w czasie

utworzone przez 2020/09/20Podkarpacie, Śląskie1 komentarz

DATA WYPRAWY:

14 czerwca 2020 ROKU

Opis trasy

Żywiec – Łodygowice / Bielsko-Biała / Pszczyna / Białogród – Cieszyn

AllTrails – kod QR

Statystyki trasy

Długość trasy: 102,52 km
Czas przejazdu: 05:51:34 h
Kalorie: 2841 kcal
Różnica wzniesień: 981 m

Szczegóły trasy

Poranne wstawanie to już dla nas rutyna. Zanim jednak opuścimy Żywiec czeka na nas jeszcze jedna atrakcja. Po wspólnym śniadaniu i spakowaniu się jedziemy do Muzeum Browaru Żywiec.

Miejsce, które w normalnych okolicznościach przepełnione jest turystami w dniu dzisiejszym przez panującą pandemię świeci pustkami. Już przy samym wejściu spotykamy się z licznymi obostrzeniami związanymi ze zwiedzaniem. Jedynym plusem tej sytuacji jest to że bezproblemowo możemy robić zdjęcia.

Na samym wejściu przenosimy się do roku 1856, w którym arcyksiąże Albrecht Fryderyk Habsburg założył browar. W nowoczesny i interaktywny sposób odwiedzamy XIX- wieczną karczmę gdzie wsłuchujemy się w opowieści oberżysty, który zaprasza nas na spacer po zrekonstruowanej ulicy galicyjskiego miasta

W kolejnych salach poznajemy technikę produkcji piwa oraz składniki jakich używa się do ważenia tego trunku. Na wystawach zgromadzono także liczne eksponaty takie jak beczki którymi transportowano piwo, liczne kufle czy też unikatowe piwne monety którymi dodatkowo nagradzano pracowników.

Dzisiejszy poranek jest pochmurny, pogoda sprzyja i wydaje się wręcz idealna do jazdy.
Opuszczamy Żywiec i lokalnymi drogami kierujemy się w stronę Bielsko – Białej.

Po drodze odwiedzamy dworek oraz drewniany kościół w Łodygowicach.

Zabytkowy, imponujący, piętrowy budynek dworu, nazywany jest również zamkiem w Łodygowicach. Wybudował został w XVII wieku przez kasztelana krakowskiego – Jerzego Zborowskiego na dawnych fundamentach istniejącego tu niegdyś zamku. Pałac niestety zamknięty był do zwiedzania dlatego pozostało nam go podziwiać z przyległego parku.

Kilkaset metrów dalej, na wzgórzu góruje drewniany, XVII – wieczny kościół pw. Szymona i Judy Tadeusza. Ten łodygowicki Dom Modlitwy, prezentujący sobą styl śląsko-małopolski, jest jednym największych kościołów drewnianych w Beskidach.

Po przyjeździe do Bielsko – Białej udajemy się do Studia Filmów Rysunkowych Semafor, gdzie w 1963r. narodził się Bolek i Lolek. Również i tu ze względu na COVID-19 i przeprowadzany w obiekcie remont nie dane jest nam go zwiedzić.

W drodze na staromiejski rynek decydujemy się na zwiedzenie muzeum „Stara Fabryka”. W pofabrycznym gmachu zgromadzono duży zbiór maszyn i urządzeń włókienniczych. Można tu podziwiać: krosna, tokarki, wiertarki kolumnowe. Ekspozycje podzielono na cztery sale – przędzalnie, przygotowalnie, tkalnie oraz wykańczalnie. Częścią ekspozycji jest też odrestaurowany Fiat 126p, wyprodukowany w 1977r.

Rynek Starego Miasta jest bardzo urokliwy, zachowało się tu wiele starych kamienic (tak jak na terenie całego miasta). Przy jednej z kamienic zatrzymujemy się na nieco dłużej, to budynek w którym w XVIII i XIX wieku funkcjonowała stacja pocztowa w Bielsku, na trasie Wiedeń – Lwów.

Wrażenie na nas robi także neobarokowy budynek Poczty Polskiej na ulicy 1 Maja, wzniesiony w latach 1897-1898. Ten ciekawy architektonicznie budynek, zwieńcza wysoka kopuła z figurami Jowisza i Merkurego stanowiąc jeden z najbardziej charakterystycznych elementów miasta.

Następnym przystankiem jest Pszczyna. Najwiwiększym zabytkiem miasta jest neobarokowy zamek książąt Hochbergów von Pless, w którym mieści się obecnie muzeum z zrekonstruowanymi reprezentacyjnymi komnatami. Gościli tu między innymi Wilhelm II oraz księżna Daisy. Pałac otacza piękny park z altanami i fontannami. Na chwile zatrzymujemy się na ryneczku, który jest miejscem spotkań mieszkańców oraz turystów.

Wyjeżdżając z Pszczyny mijamy Pokazową Zagrodę Żubrów w której mieszkają – prócz Żubrów – również muflony, jelenie i ptactwo ozdobne.

Następnie udajemy się do Osady Warownej z X wieku o nazwie Białogród, na terenie której znajdują się rekonstrukcje architektury, powszechnej we wczesnym średniowieczu na terenie Śląska Cieszyńskiego. Niebywałym walorem jest fakt, że osadę tworzą pasjonaci, którzy z niezwykłym zamiłowaniem opowiadają i oprowadzają nas po warowni. Zabudowę tworzą chaty wraz z wyposażeniem oraz fragmenty palisady z wieżą bramną. Część chat można nie tylko obejrzeć, ale także w nich przenocować. Na terenie osady żyją zwierzęta ras pierwotnych znanych z tej części Europy: kozy, świnie, gęsi i kury, a wszystkiego strzegą bardzo przyjazne psiaki.

Wioska żyje i funkcjonuje w sposób podobny do warunków wczesnośredniowiecznych, tak aby każdy kto ją odwiedza mógł przenieść się w czasie i odetchnąć od zgiełku współczesnej cywilizacji.

Nieopodal warowni napotykamy kolejną ciekawostkę ukrytą w lesie, jest nią historyczny granitowy słup graniczny Prus i Austro-Węgier na trakcie Cesarsko – Pruskim. Swoją rolę spełniał do 1918 roku. Posiada wykuty po obu stronach numer XI i symbole: korony –  dla strony Austrii i orła – dla strony Prus.

Zaczyna robić się późno, a my już bez większych przystanków zmierzamy do miejsca dzisiejszego noclegu. Przed nami jeszcze jeden konkretny podjazd, a potem już tylko z góreczki wprost pod Most Przyjaźni w Cieszynie, gdzie znajduje się nasza kwatera.

Po ulokowaniu pospiesznie udajemy się na kolacje do restauracji Dworek Cieszyński, gdzie zajadamy się regionalnymi daniami w otoczeniu „Cieszyńskiej Wenecji”.

1 komentarz

  1. Gosia J

    Brawo Grzesiu świetna relacja, fajne fotki. Pozazdrościć przygody

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *