Otwarcie sezonu rowerowego 2020, czyli jak to jest poczuć wiatr we włosach… 😉

utworzone przez 2020/03/22Kociewie, Pomorskie, Żuławy1 komentarz

DATA WYPRAWY:

9 LUTY 2020 ROKU

Opis trasy

Starogard Gdański/Tczew – Młynki / Sobowidz / Pszczółki / Steblewo / Wiślana Trasa Rowerowa – Tczew/Starogard Gdański

AllTrails – kod QR

Statystyki trasy

Długość trasy: 102,15 km
Czas przejazdu: 05:26:23 h
Kalorie: 1694 kcal
Różnica wzniesień: 600 m

Szczegóły trasy

Witamy w nowym 2020 roku 🙂
Chociaż jeszcze trwa kalendarzowa zima, to pogoda iście wiosenna, która zachęca nas, aby wyciągnąć z  piwnicy nasze dwa kółka i ponownie wyjechać na rowerowe szlaki.

Pierwszy wyjazd naszej ekipy na rowerowe szlaki Kociewia w A.D. 2020 odbył się już 26 stycznia. Miał on charakter typowo treningowy, w formie przygotowania naszych kopytek do nowego sezonu rowerowego. Krótki 50 km trip po drogach i lasach w trójkącie bermudzkim Starogard Gdański – Skarszewy – Zduny.

Prawdziwa jednak przygoda czekała nas dwa tygodnie później 9 lutego 2020 roku.
Razem z nami do wspólnego wyjazdu postanawia przyłączyć się nasz kolega z pakierni Leszek P.

Z uwagi na fakt, że był to jeden z pierwszych naszych wyjazdów po zimowym leniuchowaniu postanowiliśmy pojechać w głównej mierze po płaskich terenach. A gdzie jest bardziej płasko niż na Żuławach??? Kierujemy się więc w stronę Wisły, aby sprawdzić szlaki Wiślanej Trasy Rowerowej.

Z racji tego, że mieszkamy w różnych miejscowościach (Tczew, Skarszewy, Starogard Gdański) miejsce zbiórki ustalamy na tamie przy zbiorniku wodnym w Młynkach koło Swarożyna. Chociaż słońce ładnie przyświeca to słupek rtęci leniwie pnie się do góry i wskazuje niewiele powyżej zera. Dlatego nasze spotkanie przesuwamy z godz. 10.00 na 12.00.

Grubszy Grzesiek i Leszek wyruszyli ze Starogardu Gdańskiego z małym opóźnieniem, ale w umówionym miejscu byli dwadzieścia minut przed czasem.

Ja wystartowałem z Tczewa, jadąc bocznymi drogami przez Rokitki i Lubieszewo, zakładałem że mając mniej kilometrów do pokonania będę pierwszy. Niestety nie przewidziałem, że na polach w Rokitach pomylę drogę i ostatecznie zaliczę małe spóźnienie.

Po spotkaniu i przybiciu piątki ruszamy w stronę miejscowości Turze. Jadąc drogą gminną między Zwierzynkiem a Koziarami po prawej stronie Leszek i Grubszy zauważają coś ciekawego… Każdy jednak ma coś innego na myśli. Grześka zaciekawiła płynący w dolinie ciek wodny, a Leszka stojący przy nim motocyklista wraz z zabytkowym motorem WSK. Postanawiamy więc się zatrzymać. Grubszy z Chudszym jak zawsze idą popstrykać zdjęcia rozłożystym nad wodą drzewom. Leszek natomiast będąc pasjonatem motorów postanowił porozmawiać z właścicielem zabytkowego jednośladu (próbował nawet ubić targu i zakupić ów motocykl).

Ciek wodny w okolicy miejscowości Zwierzynek

Po chwili przerwy ruszamy dalej w trasę drogami utwardzonymi betonowymi płytami w kształcie sześciokąta foremnego, zwanymi potocznie trylinką (jako ciekawostkę podam, że nazwa pochodzi od nazwiska polskiego inżyniera Władysława Trylińskiego, który w 1935 r. opatentował technologię układania twardej nawierzchni drogowej z betonowych płyt tzw. trylinek).

Po chwili dojeżdżamy do miejscowości Turze, w której znajduje się jezioro Damaszka, nad którego brzegami jest ścieżka spacerowa oraz amfiteatr. Kierujemy się DW 224 w kierunku Godziszewa, aby po kilkuset metrach skręcić w drogę gminną i mijając po drodze Szczerbięcin dojechać do miejscowości Sobowidz.

Początek ścieżki rowerowej Sobowidz – Pszczółki

W miejscowości Sobowidz znajduje się jezioro, nad którym wybudowano ciąg pieszo- rowerowy, plac zabaw wraz z siłownią „pod chmurką” oraz stalową wieżę widokową o wysokości około 6m z widokiem na przylegające jezioro i okoliczne pola (widok niestety nie zapiera dech w piersi 🙁 )

Wieża widokowa w Sobowidzu
Wieża widokowa w Sobowidzu

Od Sobowidza czeka nas jazda malowniczą trasą „zwiniętych torów”, czyli ścieżką rowerową po nieistniejącej już linii kolejowej Pszczółki – Skarszewy. Jest to piękny przykład adaptacji zlikwidowanych torowisk dla rowerowych tras. Obecnie asfaltowa ścieżka ma 8 km łącząc Sobowidz, Żelisławki i Pszczółki. Docelowo łącząc się ze Skarszewami będzie miała aż 21 km.

Ścieżka rowerowa Sobowidz – Pszczółki

Po relaksacyjnej trasie wśród malowniczych pól czeka nas teraz porządne wyzwanie. W Pszczółkach za dworcem PKP skręcamy w kierunku Steblewa. Droga już typowo żuławska, płaska jak stolnica. Powinno być lekko i przyjemnie, niestety nic bardziej mylnego 🙁 Prognoza pogody na dzisiaj zapowiadała bardzo silny wiatr i niestety ten scenariusz zaczyna się sprawdzać.

Grubszy z Leszkiem nieźle cisną na pedały, ja próbuje dotrzymać im kroku chociaż nie jest łatwo. Silny boczny wiatr daje się we znaki. Za skrzyżowaniem na Suchy Dąb chłopacy kręcą niczym w mantrze „nóżka dalej im pracuje i podaje równy rytm pedałowania”. Ja niestety zaczynam opadać z sił, mam wrażenie że pomimo pedałowania stoję w miejscu i dwójka moich współtowarzyszy to tylko dwa oddalające się punkty. Chłopaki co chwilę robią sobie przystanek i czekają, abym do nich dołączył (Grubszy co chwilę motywuje mnie do większego wysiłku), na szczęście cel jest już blisko 🙂

Ostatkiem sił dojeżdżam do Steblewa, gdzie czekają na mnie chłopaki. Zatrzymujemy się pod ruinami zabytkowego gotyckiego kościoła. Został on wzniesiony w drugiej połowie XIV w. Dwukondygnacyjny obiekt z masywną wieżą frontowa i kruchtą, został zniszczony po pożarze w 1945 r.

Ruiny gotyckiego kościoła w Steblewie

Do dziś zachowały się jedynie mury zewnętrzne oraz część wieży. Świątynia początkowo użytkowana była przez katolików, jednak w XVI w. została przejęta przez ewangelików. Wokół kościoła znajduje się zabytkowy cmentarz, a którego pozostałością jest odrestaurowana kaplica grobowa rodziny Wessel z 1854 roku oraz stele nagrobne z XVIII i XIX wieku.

Stele nagrobne w Steblewie

W najbliższej okolicy zabytkowych ruin kościoła znajdują się dwa domy podcieniowe. Oba obiekty wymagają niestety gruntownego remontu, na który niewątpliwie nie stać obecnych właścicieli zabytkowych zabudowań. Aż żal patrzeć jak niszczeje dziedzictwo kulturowe poprzednich osadników z tych ziem.

Dom podcieniowy nr 22 w Steblewie
Dom podcieniowy nr 15 w Steblewie

Po krótkim, ale jakże treściwym w zwiedzanie postoju ruszamy w dalszą drogę, za Steblewem drogowskaz kieruje nas w prawo na europejską Wiślaną Trasę Rowerową R9. Droga dojazdowa oraz znaczna część trasy pod wałem wiedzie drogami z nawierzchni z płyt betonowych typu jomb. Jakość tej nawierzchni pozostawia wiele do życzenia, także jazda nie należy do najprzyjemniejszych. Pewną alternatywą jest jazda na wale, ale tutaj nawierzchnia jest trawiasta i bardzo nierówna 🙁 Podjęcie decyzji którędy jechać to wybór między złym a gorszym 😉

Trasa rowerowa R9
Tu kiedyś będzie przebiegać WTR …

W miejscowości Ptaszniki wjeżdżamy na górę wału wiślanego i tu naszym oczom ukazuje się fenomenalna, nowa i piękna asfaltowa ścieżka rowerowa.
Droga ta została wybudowana pod koniec roku i jest jednym z elementów ogólnopolskiego projektu Wiślanej Trasy Rowerowej. Dojeżdżając do Tczewa możemy podziwiać piękną panoramę dorzecza Wisły oraz zabytkowego mostu kolejowego. Oddany odcinek prowadzi przez Tczew aż miejscowości Knybawa i tamtejszego mostu na Wiśle.

Nasza radość nie trwała długo. Na otwartej przestrzeni otrzymaliśmy ogromny czołowy podmuch wiatru. Wiedzieliśmy już z czym przyjdzie nam się zmagać. Mimo pięknych widoków na dorzecze Wisły, każdy skupiał się teraz na walce z żywiołem.

Docieramy do Tczewa i wśród zabudowań odczuwamy ulgę z powodu zdecydowanie mniejszych podmuchów wiatru. Wspólnie postanawiamy, że skracamy zaplanowaną trasę. Ja ucieszyłem się z tej decyzji chyba najbardziej, ponieważ w zasadzie jestem już w domku. Dla Grubego i Leszka przyjdzie stoczyć jeszcze jeden ponad 20-kilometrowy bój zanim dotrą do domu. Po rozstaniu na rogatkach Tczewa wracają już prosto DK 22. Przewiani i zziębnięci po odbytej walce z wiatrem około godziny 18:00 docierają do Starogardu Gdańskiego.

Można powiedzieć że było to dla nas ekstremalne lutowe rozpoczęcie sezonu, ale jak mówi stare polskie porzekadło „co nas nie zabije to nas wzmocni”…


1 komentarz

  1. Mariusz

    Jestem zachwycony tymi ścieżkami rowerowymi. W moich okolicach (Włocławek) WTR to piachy i błoto nie do przejechania rowerem.

    Odpowiedz

Funkcja trackback/Funkcja pingback

  1. Punkt widokowy przy zbiorniku wodnym Stara Orunia. Polemika do zdjęcia z Faktopedii. – Praust/ Pruszcz - […] Zdjęcie: https://bajkiempopolsce.pl/kraina/kociewie/otwarcie-sezonu-rowerowego-2020-czyli-jak-to-jest-poczuc-…Wysokość umiejscowienia ok 80 m. n.p.m. Z tej wieży można oglądać Jezioro Sobowidzkie ( Muhlen- Teich), przepływowe rzeki Styna,…

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *