Złota Polska Jesień, czyli najlepsza odsłona Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego.

utworzone przez 2021/03/07Kaszuby, Pomorskie, Promowane0 komentarzy

DZIEŃ WYPRAWY:

6 października 2019 roku

Opis trasy:

Olpuch – Wdzydzki Park Krajobrazowy / Półwysep Lipa / Wdzydze Tucholskie / Przytarnia / Wdzydze Kiszewskie – Olpuch

AllTrails – kod QR

Statystyki trasy:

Długość trasy: 57,11 km
Czas przejazdu: 03:55:12 h
Kalorie: 1080 kcal
Różnica wzniesień: 543 m

Szczegóły trasy:

Wyprawę dookoła Jezior Wdzydzkich planowałem na początku sezonu, ale z jakiegoś powodu moje nogi poniosły mnie w te rejony dopiero jesienią.

Wdzydzki Park Krajobrazowy położony jest w północno-zachodniej części Borów Tucholskich i został utworzony 15 czerwca 1983 roku. Niemal cały park położony jest w dorzeczu Wdy. Na jego obszarze występują 53 jeziora o powierzchni powyżej 1 ha oraz około 100 mniejszych, na ogół bezodpływowych zbiorników zwanych oczkami. Ponadto w otulinie parku usytuowanych jest 51 jezior i około 50 oczek. Na terenie Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego wyznaczono i wyposażono w infrastrukturę turystyczną 14 różnych szlaków turystycznych, w tym 8 rowerowych o łącznej długości 179,5 km. Nasza dzisiejsza trasa krzyżować będzie swoje drogi z najdłuższym w WPK zielonym szlakiem „Dookoła Jezior Wdzydzkich”. Złożoność tej trasy miejscami wymaga korzystania z mapy bądź śladu GPS.

Naszą przygodę rozpoczynamy w Olpuchu, niewielkiej wsi pogranicza kaszubsko-kociewskiego leżącej na skraju Pojezierza Kaszubskiego i na północno-wschodnim krańcu Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego. Jedziemy lokalną drogą asfaltową, przejeżdżamy pod mostem kolejowym i kierujemy się na Wdzydze Tucholskie. Po kilkuset metrach zjeżdżamy z asfaltu i wjeżdżamy do pobliskiego lasu. Nasze pierwsze tego dnia spotkanie z naturą wzbudza w nas zachwyt, a pierwsze kilka kilometrów pokonujemy w godzinę (tempo jakbyśmy spacerowali, a nie jechali rowerami). Co chwilę zatrzymujemy się i schodzimy z rowerów, żeby uwiecznić na zdjęciu przepiękne krajobrazy.

Podkręcamy trochę tempo jazdy, przemierzamy kolejne kilometry leśnymi ścieżkami wzdłuż linii brzegowej Jeziora Gołuń. Dla ludzi lubiących obcować z naturą jest to po prostu raj na Ziemi.

Około południa docieramy do Półwyspu Lipa, miejsca otoczonego z trzech stron wodami Jeziora Wdzydze. Półwysep Lipa to kompleks wypoczynkowy, na terenie którego znajduje się baza noclegowa w całorocznych domkach drewnianych, stanowiska dla przyczep, camperów i namiotów na polu biwakowym, kompleks sanitariatów z kuchnią i pralką, piaszczysta plaża z wypożyczalnią sprzętu wodnego, przystań jachtowa z pomostami oraz liczne atrakcje dla najmłodszych (i nie tylko) – bogaty plan animacyjny, boiska, wypożyczalnie sprzętu, jazda konna, koncerty, muzyka na żywo, imprezy tematyczne, paintball, strzelnica, zjazd tyrolski…

We Wdzydzach Tucholskich zatrzymujemy się na odpoczynek przy platformie widokowej, z której można podziwiać panoramę jeziora Wdzydze i jego wysp od strony południowo-wschodniego krańca jeziora. Kilkaset metrów wcześniej w tutejszym sklepiku zakupiliśmy drożdżówkę domowego wypieku, która jak się okazuje jest jedną ze smaczniejszych słodkości jakie w życiu jadłem.

Kolejne kilometry pokonujemy drogą asfaltową, na szczęście jest już po sezonie i natężenie ruchu nie jest zbyt duże. Na tym odcinku trasa traci bardzo na swych walorach krajobrazowych, krajobraz jaki mijamy to w szczególności użytki rolne. Za miejscowością Przytarnia wjeżdżamy ponownie w las, aby po kilku minutach jazdy dotrzeć do platformy widokowej usytuowanej na skarpie. Miejsce jak najbardziej spełnia swoją funkcję, a tarasu widokowego rozpościera się przepiękny widok. Podczas krótkiego spaceru w najbliższej okolicy platformy widokowej znaleźliśmy kilkadziesiąt podgrzybków, które ze względu na brak miejsca w sakwach zostawiliśmy w lesie (na pamiątkę zrobiliśmy kilka fotek).

Kolejne kilometry szlaku prowadzą przez tereny leśne, znacznie oddalone od linii brzegowej jeziora. Niemniej jednak droga jest dobrze utwardzona i pozwala na szybkie pokonywanie trasy, a tym samym daje dużo frajdy z jazdy. Po przejechaniu części szlaku biegnącego równolegle wzdłuż zachodniego brzegu Jeziora Wdzydzkiego zatrzymujemy się przy ujściu rzeki Wdy w miejscowości Czarlina-Osada. To doskonałe miejsce na postój ze względu na przepiękne widoki, a także możliwość spożycia posiłku pod zadaszoną wiatą.

Przed nami do pokonania odcinek prowadzący wokół Jeziora Jelenie, który kończy się w miejscowości Wdzydze Kiszewskie. Jako azymut służy nam wieża widokowa na terenie stanicy wodnej PTTK, której wysokość to 35,6m. Do dyspozycji turystów są trzy platformy widokowe, z których, w sezonie letnim, można korzystać całą dobę. Wstęp na wieżę jest płatny – dorośli 5 zł, dzieci 2,5 zł – natomiast widoki niezapomniane. Zdecydowanie warto wejść na wieżę i spojrzeć na jeziora z innej perspektywy, na najwyższej platformie rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na Jezioro Wdzydze.

We Wdzydzach Kiszewskich odwiedziliśmy Kaszubski Park Etnograficzny, super miejsce dla miłośników starych kościołów, chatek i temu podobnych obiektów regionalnej architektury. Aż trudno uwierzyć, ze założyciele, Państwo Teodora i Izydor Gulgowscy, zaczynali od jednej XVIII wiecznej gburskiej chałupy, którą odkupili od miejscowego gospodarza. Skansen we Wdzydzach jest pierwszym na ziemiach polskich muzeum na świeżym powietrzu. Obecnie zajmuje powierzchnie 22 ha obszaru położonego nad brzegiem jeziora Gołuń.

Na koniec obiadek w Barze Drewutnia w Olpuchu, gdzie zjedliśmy pyszną zupkę rybną i pierogi z nadzieniem z dziczyzny 😋 Oczywiście kawusia też musiała być…

Kawusia w barze Drewutnia w Olpuchu

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *