Kaszubski Park Krajobrazowy, czyli jak jest pod górkę to potem znowu jest pod górkę 😉

utworzone przez 2021/02/27Kaszuby, Pomorskie, Promowane1 komentarz

DZIEŃ WYPRAWY:

17 maja 2020 roku

Opis trasy:

Stężyca – Gołubie / Sikorzyno / Gołubie / Brodnica Górna / Ręoszewo/ Łapalice / Chmielno – Stężyca

AllTrails – kod QR

Statystyki trasy:

Długość trasy: 74,33 km
Czas przejazdu: 4:40:00 h
Kalorie: 1443 kcal
Różnica wzniesień: 841 m

Szczegóły trasy:

Przed nami kolejna wyprawa po kaszubskich szlakach. Podczas tej wycieczki rowerowej przemierzymy szlaki Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Wyruszamy z miejscowości Stężyca, która położona jest w centralnej części Pojezierza Kaszubskiego, między Jeziorem Raduńskim Górnym a Jeziorem Stężyckim. W centrum miejscowości, przy informacji turystycznej niedaleko promenady, jest duży parking, na którym można pozostawić samochód.

Nasze zwiedzanie rozpoczynamy od budynku dawnego kościoła protestanckiego z przełomu XIX/XX wieku. Wybudowana w stylu neogotyckim świątynia jest nieczynna, zaniedbana i wyraźnie niszczeje. Stan budynku wynika zapewne z braku środków w budżecie jednostek odpowiedzialnych za jego utrzymanie, niemniej jednak zarośnięty i zachwaszczony teren to wstyd dla lokalnej władzy i społeczności.

Kaszuby posiadają dobrze rozbudowaną infrastrukturę dla rowerzystów. Wzdłuż głównej drogi prowadzona jest bardzo dobrej jakości asfaltowa ścieżka rowerowa, która prowadzi nas przez las w kierunku miejscowości Gołubie.

Ścieżka rowerowa na trasie Stężyca – Gołubie

Przed samym wjazdem do wsi skręcamy w prawo nad leżące poniżej Jezioro Dąbrowskie.  Znajduje się tu lokalne kąpielisko z małą plażą i pomostem.  Jest to ciekawe miejsce do letniego wypoczynku z czystą wodą i pięknym widokiem na otaczający jezioro las.

Dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej zatrzymujemy się przydrożnym krzyżu i pamiątkowym kamieniu, które poświęcone zostały Józefowi Dambkowi, polskiemu działaczowi społecznemu i pedagogowi. Józef Dambek był założycielem i pierwszym komendantem Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski”, która była największą na Pomorzu Gdańskim niezależną podziemną regionalną organizacją konspiracyjną o charakterze wojskowo-cywilnym. Działała od połowy 1941 r. do końca marca 1945 r, prowadząc działania sabotażowe i walkę zbrojną przeciw niemieckiemu okupantowi. Ważnym punktem w działalności Józefa Dambka był wywiad, osobiście uczestniczył w zbieraniu informacji dotyczących niemieckiego przemysłu zbrojeniowego na Pomorzu oraz rakiet V1 oraz V2. To właśnie nad Jeziorem Dąbrowskim w dniu 4 marca 1944 r. został zamordowany przez funkcjonariusza Gestapo. Za swoją działalność por. Józef Dambek został pośmiertnie odznaczony Orderem Virtuti Militari przez Rząd Polski w Londynie.

Skręcamy w lewo, odbijając od linii brzegowej Jeziora Dąbrowskiego, by po chwili w gęstwinie leśnej dostrzec kamienny tunel, pełniący funkcję odwadniającą dla pobliskiego jeziora.

Jadąc dalej napotykamy wiele letniskowych domków ciągnących się wzdłuż Jeziora Dąbrowskiego. Ładna pogoda zaczyna się szybko zmieniać i zostajemy nagle zaskoczeni ulewnym deszczem i gradem, przed którym chronimy się pod wiatą w pobliskim domku letniskowym. Po kilkunastu minutach ulewnego deszczu za horyzontem pojawia się słoneczko, a my ruszamy w dalszą drogę.

Po kilkunastu kilometrach dojeżdżamy do Sikorzyna. Jest to mała miejscowość, z której wywodzi się Józef Wybicki, autor słów „Mazurka Dąbrowskiego”. Pośrodku wsi znajduje się pochodzący z XVIII wieku rodowy dwór, do którego przylega niewielki park, a całość otacza kamienny mur. Obecnie znajduje się tu muzeum z ekspozycją poświęconą wyposażeniu wnętrz posiadłości szlacheckich z przełomu XIX i XX w. Można również skorzystać z chwili odpoczynku w znajdującej się tu herbaciarni, a w sezonie letnim zatrzymać się na dłużej w przygotowanych do wynajęcia pokojach. Niestety przez wprowadzone zakazy związku z panującą pandemią muzeum jest nieczynne i pozostaje nam jedynie zrobić kilka zdjęć zza muru.

Dwór Rodu Wybickich w Sikorzynie

Ciężko ukryć na twarzach rozczarowanie, dworek w Sikorzynie to dodatkowe 10 km dzisiejszego dnia, a wszystko po to żeby przejść się wzdłuż kamiennego muru i zrobić kilka zdjęć z zewnątrz. . Wracamy do miejscowości Gołubie, tym razem od strony dworca kolejowego (linia kolejowa Gdynia – Kościerzyna). Obok stacji kilka lat temu wybudowano duży parking rowerowy na około 100 jednośladów oraz stacja dla rowerów metropolitalnych Mevo 10940. Miejsce ma służyć mieszkańcom jako węzeł przesiadkowy podczas dojazdów do pracy, ja także turystom jako miejsce aktywnego wypoczynku na rowerze. Zaintrygowała nas wijąca się kładka nad kilkumetrowym fragmentem chodnika, zbudowana wzdłuż innego fragmentu chodnika. Kładka powstała obok stacji kolejowej, ale na nią nie prowadzi, ot taka inwestycja niełącząca niczego z niczym…

Ciekawą i wartą zobaczenia atrakcją jest Gołubieński Ogród Botaniczny, który powstał w latach 1971-1983 i jest własnością prywatną założycieli ogrodu. Na obszarze 3,68 ha zgromadzono ponad 6 tysięcy gatunków i odmian roślin pochodzących z różnych stref klimatycznych świata. Wszystkie rośliny podzielono na pięć działów: dział roślin leczniczych, ozdobnych, ekologiczny, arboretum i zadrzewienia. Część Ogrodu stanowi naturalna łąka, gdzie między innymi znajdują się gatunki roślin zagrożonych i chronionych w Polsce. Ogród prowadzi działalność dydaktyczną i naukową, należy do Rady Krajowej Ogrodów Botanicznych oraz do Międzynarodowego Towarzystwa Ogrodów Botanicznych. Zwiedzać go można od 1 kwietnia do  31 października, cena wejścia do ogrodu to ok. 10 zł. (co ważne – płatność tylko gotówką).

Po chwili relaksu wśród tysięcy pachnących kwiatów ruszamy dalej. Leśną drogą wzdłuż Jeziora Patulskiego docieramy do miejscowości Krzeszna, gdzie zatrzymujemy się by zrobić kilka zdjęć starym zabudowaniom okolicznych gospodarstw.

Pogoda nas nie rozpieszcza, po raz kolejny tego dnia zaczyna padać ulewny deszcz. Chronimy się w restauracji „Gościniec Malinówka”, korzystając z tej przymusowej przerwy zamawiamy kawę. Czekając na zamówienie poznajemy kilku pieszych turystów, którzy również schronili się przed deszczem. Jest to doskonała okazja, aby podzielić się swoimi podróżniczymi przeżyciami, dzięki temu oczekiwanie na poprawę pogody upływa nam w naprawdę miłej atmosferze.

Gościniec Malinówka w Krzesznej

Deszcz teoretycznie przestaje padać, ale nadal utrzymuje się mżawka, a kolejne opady wiszą w powietrzu. Jedziemy wzdłuż linii brzegowej Jeziora Ostrzyckiego, po prawej stronie mijając wzgórze Wieżycy. Jest to najwyższe wzniesienie na Kaszubach o wysokości 328,7 m n. p. m.  Na jej szczycie usadowiono Kaszubską Wieżę Widokową im. Jana Pawła II, z której można podziwiać panoramę Kaszub. Na Wieżycy znajduje się także stok narciarski i wyciąg, jest to bardzo popularne w okresie zimowym miejsce rekreacyjno – sportowe w województwie pomorskim. Ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe rezygnujemy z wjazdu na szczyt Wieżycy i pośpiesznie udajemy się poszukać jakiegoś kawałka dachu nad głową.

Ośrodek sportowo – rekreacyjny w Wieżycy

Wjeżdżamy na teren tzw. „Szwajcarii Kaszubskiej”, która oprócz przepięknych widoków znana jest m.in. z górzystego ukształtowania terenu. Pokonując kilka sporych wzniesień docierany do miejscowości Brodnica Górna. Na rozwidleniu dróg z Kartuz do Bytowa (DW228) oraz Drogi Kaszubskiej znajduje się punkt widokowy Złota Góra. W latach 60-tych XX wieku postawiono tu monumentalny pomnik poświęcony Bohaterom Ruchu Oporu Pomorza Gdańskiego. Ze Złotej Góry roztacza się wspaniały widok na jezioro Wielkie Brodno, Wzgórza Szymbarskie oraz Wieżycę. Corocznie w lipcu w przyległym nad jeziorem amfiteatrze odbywają się tutaj kaszubskie dożynki truskawkowe, zwane „Truskawkobraniem”. Dodatkową atrakcją tego miejsca jest przystań Centrum Sportów Wodnych i Promocji Regionu, która znajduje się poniżej punktu widokowego, nad brzegiem jeziora. Tutaj można w sezonie letnim wypożyczyć sprzęt pływający i podziwiać piękno kaszubskiej krainy od strony wody.

Tak zwaną „Kaszubską Drogą” docieramy do Ostrzyc, gdzie na wysokości 227,2 m n.p.m. znajduje się punkt widokowy Jastrzębia Góra, z którego rozpościera się widok na serce Szwajcarii Kaszubskiej. Wzniesienie jest użytkowane rolniczo i punkt widokowy położony jest na prywatnym gruncie (zadarniony kraniec pola). Wjechanie rowerem na to wzniesienie to duży wydatek energetyczny, który w mojej subiektywnej ocenie nie został zrekompensowany zapierającymi dech w piersiach widokami.

Opuszczamy miejscowość Ostrzyce, jedziemy lokalną drogą wzdłuż rzeki Radunia w kierunku miejscowości Goręczyno. W Goręczynie skręcamy w lewo i dalsze kilometry pokonujemy w pięknych okolicznościach przyrody. Pokonujemy kolejne wzniesienia, na szczytach których, mamy okazję na chwilę relaksu na łonie natury podczas podziwiania terenów Szwajcarii Kaszubskiej.

Po przejechaniu kolejnych kilku kilometrów docieramy do miejscowości Ręboszewo, znajdującego się miedzy dwoma jeziorami Brodno Wielkie i Brodno Małe. Na szczycie pobliskiej góry Sobótka stoi rekonstrukcja drewnianego wiatraka typu koźlak. Zrekonstruowany wiatrak pełni dziś funkcje hotelowe, a w sezonie letnim znajduje się w nim kawiarenka, w której możemy umilić sobie czas podziwiając przepiękne widoki. Ze szczytu rozpościera się przecudna panorama na położone w dole jeziora raduńskie oraz mocno pofałdowane wzniesienia. Wiatrak Koźlak mieści także luksusowy apartament dla 4 osób. Znajduje się tam również plac zabaw dla dzieci. W letnie weekendy organizowane są pokazy mielenia ziarna na mąkę i wypieku chleba w tradycyjnym piecu, stojącym obok wiatraka. Oprócz tego, dzieci mogą zapoznać się z historycznymi elementami maszynerii oryginalnego wiatraka – koźlaka: śmigami, przekładniami, kamieniami młyńskimi.

Przed nami ostatnia prosta do największej atrakcji turystycznej dzisiejszej wyprawy – Zamek w Łapalicach – samowola budowlana, która przyciąga turystów z całego świata. Zamek w Łapalicach mógł być niezwykłej urody budowlą, na przeszkodzie stanęły jednak “niedociągnięcia” prawne oraz pieniądze. Pierwotnie Piotr Kazimierczak (właściciel obiektu) wniósł bowiem o zgodę na budowę na swojej działce domu mieszkalnego wraz z przystającą do niego pracownią. Powierzchnia budynku nie miała przekraczać 1000 mkw.
Monstrualny budynek powstawał według autorskiego projektu właściciela, pełnego dość bezpośredniej symboliki: 12 wież jak dwunastu apostołów (każda nosząca imię jednego z nich), 52 komnaty jak 52 tygodnie w roku, 365 okien jak 365 dni. Wszystko na niemal 6 tysiącach metrów kwadratowych. Niestety przez procedury administracyjne na początku lat dziewięćdziesiątych budowa została przerwana i olbrzymia konstrukcja zaczęła popadać w ruinę.

Dzisiaj to niewątpliwie największa atrakcja turystyczna. Paradoksalnie zamek w Łapalicach z roku na rok robi się coraz bardziej popularny, a jego surowe mury zamiast odstraszać, przyciągają coraz większe tłumy.

Czas mija nieubłaganie, pochmurne niebo zapowiada nadchodzący zmierzch. Wracając zatrzymujemy się przy promenadzie nad Jeziorem Białym w Chmielnie. To turystyczno – wypoczynkowe miejsce znane jest przede wszystkim z produkowanej tu od ponad 100 lat ceramiki. Znajduje się tu żywe muzeum kaszubskiej ceramiki prowadzone przez rodzinę Neclów, produkującej kaszubskie naczynia od trzech pokoleń. Niestety w niedziele muzeum jest nieczynne, niestety nie uwzględniliśmy to podczas planowania naszej wycieczki.

Po krótkim postoju nad brzegiem jeziora ruszamy dalej przez kaszubskie lasy wzdłuż Jeziora Raduńskiego, aby po kilkunastu kilometrach około godziny 19.00 dotrzeć do miejscowości Stężyca, miejsca gdzie zaczynaliśmy naszą dzisiejszą przygodę.

1 komentarz

  1. Madzia

    Jak zwykle pięknie 😍

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *